1 maja 2011

Spring is Here!

Witajcie po długiej przerwie wierni obserwatorzy mojej skromnej fuksjannowej szafy!
Mam niecny plan ponownego odświeżenia, odkurzenia i poukładania moich stylizacji w tymże właśnie miejscu. Do tego mam też cichą nadzieję, że mi w tym pomożecie, bo motywacji i weny ostatnio jak widać nie miałam oszałamiającej;) Tym co mnie skłoniło do powrotu była chęć pokazania Wam mojej wiosennej stylizacji. Kwiaty jak zawsze królują u mnie w szafie, soczystą pomarańcz pokochałam całkiem niedawno, a z fuksją przyjaźnię się już od kilku dobrych lat. Tym samym mogę śmiało powiedzieć, że połączenie tych trendów sezonu przyszło mi całkiem naturalnie. Tak jak powrót w te skromne progi:)
 Fot. Sis :*
Trench-Promod
Dress-Stradivarius
Scarf-sh
Bag-no name
Tights-Gatta
Shoes-Zara
Earings-hand-made
ps. Jakiś czas temu zostałam mile zaskoczona prezentem w postaci dwumiesięcznika przesłanym mi przez redakcję Place For Dance. Od tego momentu zaczytuję się  w tym piśmie, które dla miłośników tańca jest jak na razie jedynym polskim czasopismem na rynku poświęconym samej sztuce tańca. Dla mnie jest to kopalnia wiedzy na temat dziedziny sztuki, którą wprost uwielbiam. Interesuje mnie dosłownie wszystko co jest związane z tańcem. Począwszy od jego historii, poprzez filmy, gdzie taniec gra główną rolę, programy taneczne, literaturę, technikę tańca... Dlatego też szczerze polecam pismo wszystkim roztańczonym fanom!

24 października 2010

Our rights, our wrongs, a moment, a love, a dream, a laugh...

Nie wiem jak Wy, ale czasami od początku wiem jak powinna wyglądać konkretna część mojej garderoby.
Dopóki jej nie odnajdę, nie ma mowy bym kupiła coś, co nie spełnia warunków mej wymarzonej wizji.
Tak też sobie kiedyś w mojej głowie wyobraziłam mój trencz i torebkę. Szukałam tych dwóch rzeczy bardzo długo. Za to teraz jestem w pełni usatysfakcjonowana i zadowolona z tego, że poszukiwania się przeciągnęły. Bo oto mam je, dokładnie takie jak chciałam!
Klasyczny, beżowy trencz kupiłam na przecenie w Promodzie, a torebkę wzorowaną na Mulberry Alexy Chung wybrałam sobie na prezent urodzinowy z eTorebka.pl. Panterkowy beret jest już znany, ale miło, że cętki nadal królują i mają się dobrze w tym sezonie. Natomiast na moje często zmarznięte nogi, które nie lubią nosić spodni postanowiłam założyć ciepłe ocieplacze-muszę zaopatrzyć się jeszcze w kilka podobnych na zbliżającą się zimę;)
Dzisiaj więc prezentuje Wam moje nowe nabytki w iście złoto jesiennej scenerii.

ps. Dzięki Emilie Delance za wyróżnienie mnie jako Featured Membera w portalu modowym Delance Fashion Community !:)

Muzyka na dziś: 500 Days of Summer-Sweet Disposition z mojego ukochanego filmu :)

 trench-Promod
bag-eTorebka.pl
gloves-sh 
hat-h&m
neckerchief-from grandma
 over knee tights-calzedonia
boots-ccc(jenefer)

fot. Tata :*




10 października 2010

We're on our way...

Powoli przyzwyczajam się do jesiennej aury, nowych obowiązków i ludzi.Czuję, że idę do przodu, nie oglądam się za siebie i uodparniam na rzeczy oraz sytuacje, które kiedyś rozpamiętywałabym w nieskończoność.Teraz  mój umysł czyści się z życiowego syfu, zapomina i "dilejtuje" niepotrzebne myślowe śmieci szybciej niż kiedykolwiek. Idę swoją drogą dalej. To jest dobre.
Dobre jest też to, że znalazłam trochę czasu dla Was-moi drodzy czytelnicy i oglądacze;)
Dzisiaj główną rolę zagra moja pasiasta, brązowo-beżowa peleryna. Jest ciepła, lekka, do tego bardzo wygodna. Lubię ją nosić do obcisłych jeansów i brązowo-złotych dodatków.  Bardzo się cieszę, że w końcu takie nakrycia wierzchnie zostały docenione przez projektantów tej jesieni.  Jeszcze bardziej się cieszę, że peleryn i poncz w mojej szafie od dawna jest pod dostatkiem;)
Oczywiście sceneria jest typowo morska. W końcu niedzielny, słoneczny dzień jak można inaczej wykorzystać, jeśli nie na spacer brzegiem morza, skoro mieszka się od niego 6 km w linii prostej?
Pozdrawiam Was i specjalnie na ten dzień:
I Blame Coco-Quicker
cape-sh(hooch)
bag-sh
scraf-h&m
gloves-gift
bracelete-hand-made
jeans-bershka
boots-ccc(jenefer)

FOT. Dad :*

ps. Jakiś czas temu dostałam ciekawą propozycję, by zanalizować sobie swoją sylwetkę za pomocą specjalnego programu stworzonego przez profesjonalną wizażystkę oraz stylistkę- Justynę Jazgarską
Tym sposobem mogłam się dowiedzieć jakie fasony ubrań pasują do mojej figury , a jakich mam unikać.  Przyznam, że w większść tego co przeczytałam wiedziałam sama, ale kilka spraw mnie zaskoczyło-jak np. to, że pasują mi głębokie dekolty w kształcie litery "V" i że nie powinnam nosić wysoko upiętych włosów(z tym się  nie zgodzę- bo uważam osobiście, że tylko z wysoko upiętymi włosami wyglądam przyzwoicie;)
Każda z Was możne sama sprawdzić jak to działa na www.jakasylwetka.pl
Polecam:)

11 września 2010

Maybe I'm crazy. Maybe you're crazy. Maybe we're crazy. Probably.

Na dzisiaj przygotowałam stylizację, w której pierwszy raz w dziejach tego bloga pokazuję się w spodniach.
W ostatnim tygodniu wolałam się nie wyróżniać za bardzo i nie skupiać na sobie uwagi, gdyż dopiero co zaczynam pracę w nowym miejscu i z nowymi ludźmi. Mało dziewczyn nosi tam sukienki czy spódniczki, a o wysokich obcasach to raczej nie ma mowy. No i jak ja mam to niby wytrzymać? Teraz jakoś muszę, ale obawiam się, że moje nogi bez szpilek i ciało bez typowo kobiecej garderoby za moment się zbuntują!
Choć rzeczywiście myślę, że muszę zainwestować w jakieś płaskie buty(damn! szkoda mi zawsze kasy na takie;) bo moja praca nie jest typową pracą za biurkiem. Wymaga czasem ode mnie ruszenia się z miejsca.
Tym samym pokazuję Wam stylizację z prostymi, klasycznymi jeansami. Luźną, białą i przeplataną koszulę włożyłam do środka i podwinęłam rękawki( jak wyczytałam w Elle, tak właśnie powinno się robić za dużymi koszulami;) Jako dodatki wybrałam khaki kapelusz i skórzaną, camelową konduktorkę oraz złotą biżuterię. No i oczywiście by dodać jakiś kobiecy element, nie obyło się bez nowych retro szpilek! ;)
Piosnka na dzisiaj- świetny cover!




shirt-sh
jeans-zara
bag-sh
shoes-Quazi
hat-sh
neckle&barceletes-reserved
Fot. Sis:*
Retusz zdjęć nr. 2 i 5  Marta z www.retuszzdjec.pl

ps. Zostałam nominowana przez Eule do zabawy w 10 rzeczy, które lubię-odsyłam do tego posta :)

30 sierpnia 2010

Podaruję Ci słońca łan!

Mam dość smutne przeczucie, że to będzie ostatni letni post, który Wam tutaj zaprezentuje. Dziwne, że wakacyjnych stylizacji mam jak na lekarstwo. Po prostu słoneczny, ciepły czas oraz ciągłe wyjazdy nie sprzyjały siedzeniu przy lapku w domu. Innego powodu nie widzę;) Dlatego chcąc zatrzymać w mych myślach i wspomnieniach ostatnie promienie słoneczne i ciepło minionych, beztroskich dni przed Waszymi oczyma pokazuję moją śmietankowo-beżową stylizację. Takie jasne kolory pasują mi jedynie, gdy mam opaloną skórę, więc w takiej kolorystyce mogę pokazać się tylko i wyłącznie latem;)W lecie też, zrezygnowałam niemalże z noszenia srebrnych akcesoriów, na rzecz złotych dodatków. Myślę, że złoto ładniej się komponuje w tej porze roku niż chłodne srebro. Tak więc zostawiam Was z morską dziewczyną w beżach. Może się spodoba:)

ps. Jamal- Słońca łan do posłuchania.

pps. Od środy zaczynam karierę starszego specjalisty działu impresariatu kultury, więc życzcie mi powodzenia!
:D

top-zara(sh)
skirt-rachel&chloe(tk maxx)
purse-sh
sandals-venezia
neckle-reserved
braceletes-gift
glasess-h&m
                                                                    
                                                                              Fot. Sis:*

15 sierpnia 2010

Mięta czy jagódka?

Jakiś czas temu w jednym z ulubionych ciucholandów znalazłam dwie koronkowe sukienki.  Pierwsza wpadała mi w ręce miętowa i jakież było moje zaskoczenie,  gdy moje oczy ujrzały jej jagodową siostrę kilka wieszaków dalej;) Obydwie są w kolorach, które bardzo lubię. Poza tym wyglądają trochę jak halki, co wpisuję się w trend bieliźniany, którego mam wciąż niedosyt. Tak więc pozostawiam Was z pytaniem:

Orzeźwiająca mięta, czy pyszna leśna jagoda?

priv:Moje wakacje powoli zbliżają się do końca. Jednak jak to w życiu bywa-coś się kończy, coś zaczyna.
Skupiam się bardziej na teraźniejszości, chłonę chwile. Moja skłonność do rozpamiętywania została przytłumiona, a głowa na razie nie wybiega i nie snuje dalekosiężnych planów na przyszłość.Ta jest zawsze przecież niepewna. Szukam nowych wrażeń, dróg i możliwości. Postawiłam sobie jeden cel. Mam nadzieję, że droga jaką mam do przebycia nie będzie za bardzo kręta i wyboista. A jeśli nawet  po drodze nie obejdzie się bez błądzenia, to i tak w końcu dotrę do mety. Będzie dobrze!

 Violet dress-sh(gina tricot)
Bag-sh
golden neckle-reserved(% )

Mint dress-sh(gina tricot)
purse-vintage(from my mum)
braceletes-h&m
earing-gift
shoes-stradivarius

Fot. Sis & Mum :*:*